Przed nami Black Weekend - czas największych zakupowych emocji w roku. Choć sklepy kuszą gigantycznymi promocjami, eksperci podkreślają, że to właśnie w tym okresie najłatwiej ulec marketingowym sztuczkom. W programie „Dobry Wieczór Polsko” menedżer i ekspert ds. marketingu Tomasz Przewoźnik z Uniwersytetu WSB Merito Chorzów, wyjaśniał, skąd bierze się fenomen listopadowych wyprzedaży, jakie triki stosują sklepy i jak kupować rozsądnie, nie ulegając impulsom.
Black Friday - święto handlu czy emocji?
Black Friday to dziś potężny biznes, ale - jak podkreślił Tomasz Przewoźnik
w rozmowie z Polsatem - stoi za nim przede wszystkim psychologia. - Ponad 50 proc. konsumentów przyznaje, że zakupy dają im poczucie satysfakcji, a wręcz poczucie szczęścia - mówił ekspert. To dlatego, kiedy dni stają się krótsze, a nastrój pogarsza się, chętniej sięgamy po „zakupoterapię”, zwłaszcza że tuż za rogiem czekają święta i związany z nimi presing prezentowy. Black Friday Week idealnie wpisuje się więc w nasze emocje: zmęczenie jesienią, potrzebę nagrody i poprawy humoru.
Marketingowe haczyki, czyli jak sklepy sterują naszymi decyzjami?
Choć dyrektywa Omnibus wymaga od sklepów prezentowania najniższej ceny z ostatnich 30 dni, konsumenci nadal podejrzewają manipulacje. - Jestem sobie w stanie wyobrazić sytuację, w której cena regularna produktu jest podnoszona na miesiąc przed promocją, by stworzyć złudzenie dużej obniżki - zauważył Przewoźnik.
Sklepy stosują także chwyty oparte na regułach Cialdiniego: niedostępność („tylko do północy”), presję czasu (odliczające zegary) czy społeczne dowody słuszności („1180 osób kupiło dziś ten produkt”). - W zderzeniu faktów z emocjami najczęściej wygrywają te drugie – dodał ekspert, zwracając uwagę, że klient często kupuje więcej, niż planował, bo system podsuwa mu komunikaty typu „brakuje ci 60 zł do darmowej dostawy”.
Jak kupować mądrze, kiedy wszyscy kuszą?
W natłoku promocji najważniejsza jest chłodna głowa. Tomasz Przewoźnik podkreślał, że sklepy potrafią nie tylko kreować sztuczny ruch i kolejki, ale nawet ingerować w to, jak poruszamy się po sklepie. - Duże sieci świadomie zmieniają układ produktów, żebyśmy się zagubili i chodzili dłużej - wtedy kupujemy więcej rzeczy spoza listy - tłumaczył.
W internecie natomiast manipulacje często przybierają formę tzw. dark patterns: odliczania do końca promocji, które nigdy się nie kończy, lub komunikatów o „ostatnich sztukach” mających wywołać FOMO. W obliczu takiej presji warto trzymać się zasad: przygotować listę zakupów, ustalić budżet, monitorować ceny wcześniej i nie dokładać do koszyka produktów, których naprawdę nie potrzebujemy.
Całą rozmowę można obejrzeć na stronie Polsat News.


