W ostatnich miesiącach Europa obserwuje ciekawy paradoks. Podczas gdy Komisja Europejska zapowiada „zmniejszenie obciążeń regulacyjnych” w obszarze ESG, część firm i mediów zaczyna ogłaszać koniec mody na zrównoważony rozwój. Jednocześnie banki, inwestorzy i międzynarodowe koncerny nigdy wcześniej nie wymagały od swoich partnerów biznesowych tak szczegółowych danych o wpływie środowiskowym, warunkach pracy i zarządzaniu ryzykiem.
Efekt? ESG rzeczywiście znika z nagłówków, ale zdecydowanie nie znika z biznesu. Wręcz przeciwnie - wchodzi do najważniejszych procesów finansowych, zakupowych i zarządczych, choć w bardziej dojrzałej, mniej marketingowej formie.
Regulacje będą „lżejsze”, ale wymagania - dużo większe
Pakiet zmian ogłoszony w Unii Europejskiej od 2024 r. zapowiada odejście od „przeciążenia regulacyjnego”. Propozycja podniesienia progów dla firm objętych CSRD nawet do ok. 1 750 pracowników i 450 mln euro obrotu - rzeczywiście sprawi, że wiele organizacji nie będzie musiało formalnie raportować według standardów ESRS. Z kolei CSDDD, regulacja dotycząca należytej staranności w łańcuchach dostaw, ma zostać uproszczona. Jednak dla rynku oznacza to coś zupełnie innego niż koniec ESG. Nawet jeśli firma nie wpadnie w obowiązki CSRD czy CSDDD, to i tak będzie musiała dostarczać dane ESG swoim klientom, bankom i partnerom biznesowym. I to dokładniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.
Polskie firmy nie unikną ESG - bo nie unikną globalnych łańcuchów dostaw
Mimo luzowania regulacji presja rynkowa rośnie szczególnie dla polskich przedsiębiorstw, które w ogromnej części są dostawcami dla międzynarodowych korporacji. Branże szczególnie narażone to: automotive, meblarska i drzewna, spożywcza i FMCG, logistyka i transport, produkcja opakowań i tworzyw, sektor elektroniki i AGD. To segmenty, w których już dziś standardem są szczegółowe kwestionariusze ESG, audyty fabryk i magazynów, wymogi dotyczące emisji CO₂, energii, odpadów, BHP, deklaracje dotyczące praw człowieka i warunków pracy, polityki antykorupcyjne i compliance, oceny ryzyka dostawców. Jeśli duża firma raportuje CSRD, musi pozyskać dane od swoich dostawców - niezależnie od tego, czy ci dostawcy podlegają regulacji. To właśnie polskie MŚP odczują, a właściwie już odczuwają tę zmianę najbardziej.
Banki i inwestorzy jeszcze mocniej wchodzą w ESG, choć nie nazywają tego wprost
Od 2024 r. obserwujemy zjawisko greenhushingu - firmy i fundusze robią więcej w obszarze ESG, ale mniej o tym mówią. Wiele funduszy inwestycyjnych w Europie wycofało skrót ESG z nazw produktów, bo nowe regulacje ESMA (czyli Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych, niezależny organ Unii Europejskiej odpowiedzialny za regulację rynków finansowych. Jego głównym celem jest ochrona inwestorów, wspieranie stabilności finansowej UE oraz dbanie o sprawność i jednolitość funkcjonowania rynków finansowych we wszystkich państwach członkowskich) wymagają bezwzględnej zgodności i dowodów na rzeczywisty wpływ. Nie oznacza to jednak odwrotu od zrównoważonego rozwoju.
W praktyce finansowej ESG rośnie, tylko pod zmienioną nazwą. Banki mówią o zrównoważonych finansach, ryzykach klimatycznych, odporności łańcuchów wartości, transition risk, impact metrics. Od 2025 r. wiele instytucji finansowych wprowadziło obowiązkowy scoring ESG dla klientów biznesowych. Wynik takiego scoringu może wpływać na koszt finansowania, warunki kredytu inwestycyjnego czy ocenę wypłacalności. Stare ESG odchodzi. ESG w wersji „twardych danych” dopiero się zaczyna.
Przyszłość ESG w Polsce to mniej PR, więcej liczb i dowodów
Przez lata wiele firm traktowało ESG, wcześniej CSR, jako element wizerunku - wypełnienie ankiety, przygotowanie prezentacji, raportu CSR, krótkiej polityki, dodanie zielonego koloru w prezentacjach. Ten etap już się skończył.
Przedsiębiorstwa muszą odpowiedzieć na realne oczekiwania rynku, czyli policzyć emisje zgodnie z GHG Protocol, wprowadzić realne plany redukcji energii, wdrożyć due diligence, wprowadzić polityki potwierdzone działaniami, dokumentować działania, a nie tylko je deklarować, analizować ryzyka ESG na poziomie zarządu.
Co polskie firmy muszą zrobić w 2026 roku, żeby nie wypaść z gry?
Choć w przestrzeni publicznej dużo mówi się o „odchudzaniu regulacji”, to nie jest czas na odpoczynek. 2026 r. będzie momentem, w którym rynek bardzo wyraźnie oddzieli firmy przygotowane od tych, które wciąż traktują ESG jako chwilowy trend.
Kto naprawdę zadecyduje o przyszłości Twojej firmy? Nie rząd - klienci
W nadchodzących latach to nie polskie ministerstwa będą głównym źródłem presji, lecz kluczowi klienci - zwłaszcza ci objęci obowiązkami CSRD lub CSDDD. Jeśli choć jeden z nich musi raportować ESG, natychmiast będzie potrzebował od dostawców danych, deklaracji, polityk i potwierdzeń zgodności. To właśnie duże firmy staną się w 2026 r. nieformalnymi audytorami - i to ich wymagania zdecydują, kto zostanie w łańcuchu dostaw, a kto z niego wypadnie.
Dane ESG - nowa waluta zaufania, bez której firma nie ruszy dalej
Rynek będzie oczekiwał konkretów: zużycia energii, emisji, ilości odpadów, statystyk wypadków, rotacji pracowników czy wdrożonych zasad etycznych.
To nie jest pełna sprawozdawczość CSRD, lecz absolutne minimum, które pozwala ocenić, czy firma działa odpowiedzialnie i stabilnie. Brak tych danych stanie się dla wielu przedsiębiorstw barierą - nie regulacyjną, ale handlową. Po prostu bez nich coraz trudniej będzie zdobyć zlecenia.
To nie jest pełna sprawozdawczość CSRD, lecz absolutne minimum, które pozwala ocenić, czy firma działa odpowiedzialnie i stabilnie. Brak tych danych stanie się dla wielu przedsiębiorstw barierą - nie regulacyjną, ale handlową. Po prostu bez nich coraz trudniej będzie zdobyć zlecenia.
Dokumenty, bez których nie przejdziesz żadnego audytu
Europejski biznes funkcjonuje w oparciu o procedury. Dlatego każdy poważny partner będzie oczekiwał od polskich firm co najmniej podstawowego pakietu dokumentów: polityki praw człowieka, zasad antykorupcyjnych, procedur BHP, polityki środowiskowej czy zasad współpracy z dostawcami. To, co kiedyś uważano za „korporacyjną przesadę”, dziś stało się standardem minimalnym. Brak takich dokumentów traktowany jest jak luka w systemie bezpieczeństwa, a nie brak dobrej woli.
Ryzyka ESG, czyli czerwone flagi, które mogą zdecydować o przyszłości firmy
Nikt nie oczekuje od małych i średnich firm pełnej analizy ESRS. Jednak każdy duży partner chce mieć pewność, że firma rozumie swoje największe ryzyka środowiskowe, społeczne i etyczne i potrafi nimi zarządzać. To właśnie ta analiza pokaże klientom i bankom, czy firma działa świadomie, czy wciąż w trybie „gaszenia pożarów”.
Koniec ery „zielonych slajdów”. ESG wchodzi do strategii
Przez lata ESG funkcjonowało głównie jako marketingowy dodatek. Ten czas minął.
Zarządy oczekują dziś twardych argumentów - jak działania środowiskowe obniżające koszty, jak dobre warunki pracy zmniejszające rotację, a jak odpowiedzialny łańcuch dostaw minimalizuje ryzyko operacyjnych przestojów? ESG nie jest już projektem pobocznym. Staje się elementem strategii biznesowej, mającym realny wpływ na finanse, koszty i stabilność firmy.
Zarządy oczekują dziś twardych argumentów - jak działania środowiskowe obniżające koszty, jak dobre warunki pracy zmniejszające rotację, a jak odpowiedzialny łańcuch dostaw minimalizuje ryzyko operacyjnych przestojów? ESG nie jest już projektem pobocznym. Staje się elementem strategii biznesowej, mającym realny wpływ na finanse, koszty i stabilność firmy.
Czy ESG się kończy? Nic bardziej mylnego. Kończy się tylko jego najprostsza wersja
Hasło ESG może być dziś mniej widoczne - i rzeczywiście zniknęło z nazw wielu funduszy czy strategii komunikacyjnych. Zmiana ta dotyczy jedynie języka, nie treści. Globalna gospodarka nadal potrzebuje rzetelnych, porównywalnych i wiarygodnych danych o wpływie firm. Bez nich nie ma finansowania. Nie ma kontraktów w międzynarodowych łańcuchach dostaw. Dlatego bardziej niż o „końcu ESG” powinniśmy mówić o końcu ESG w wersji podstawowej, deklaratywnej, pozornej. Teraz zaczyna się etap dojrzały oparty na liczbach, dowodach i realnym zarządzaniu ryzykami.
I właśnie tę zmianę polskie firmy potrzebują zrozumieć najszybciej. Nie po to, żeby wypełnić formalne obowiązki, ale po to, żeby pozostać konkurencyjne w świecie, w którym odpowiedzialność i odporność łańcucha dostaw stały się istotne dla biznesu.
Autorem tekstu jest Marta Wrembel - ekspertka i opiekunka merytoryczna kierunku "ESG – menedżer ds. zrównoważonego rozwoju" Uniwersytetu WSB Merito Warszawa, właścicielka Responsible Business Solutions www.rbs.org.pl

Jesteś zainteresowany współpracą z Ekspertem Uniwersytetu WSB Merito? Skontaktuj się z nami:


