Ministerstwo Infrastruktury zapowiada duże zmiany w sposobie egzaminowania kandydatów na kierowców. Z programu znika część egzaminu na placu manewrowym. Wielu kandydatów nie zaliczało tej próby. Modernizacja czeka także część teoretyczną. Pytania mają dotyczyć faktycznych sytuacji na drodze.
Dobrze, że Ministerstwo planuje zmodernizować system egzaminowania szkolenia kierowców. Jednak czy te zmiany wystarczą i czy dotykają faktycznych problemów? Od kilku lat obserwujemy w statystykach wzrost poziomu bezpieczeństwa na drogach, spada liczba wypadków i ofiar śmiertelnych. Polacy jeżdżą wolniej i wzrasta poziom kultury na drodze. Jest to efekt wcześniejszych zmian dotyczących między innymi wysokości mandatów i pierwszeństwa na przejściach dla pieszych. Jednak czy samo uproszczenie sposobu przeprowadzania egzaminów coś zmieni? Obawiam się że nie…
dr Piotr Majewski
W mojej ocenie głębokiej reformy wymaga system szkolenia, który w obecnej formie służy właśnie zdawaniu egzaminów, a nie doskonaleniu właściwych umiejętności jazdy. Nawet nieszczęsny placyk nie spełniał właściwie swojej funkcji, co widać praktycznie na każdym parkingu, gdzie wiele aut zajmuje dwa albo i trzy miejsca. Z kwestiami bezpieczeństwa i przewidywania sytuacji na drodze jest podobnie.
Ocenia dr Majewski
Kursant w wielu przypadkach nie doświadcza jazdy w nocy, podczas złych warunków pogodowych czy z prędkościami autostradowymi. W toku szkolenia nie ma przeważnie czasu i możliwości treningu zachowania w sytuacjach takich jak awaryjne hamowanie czy jazda po płycie poślizgowej. Takich umiejętności nie nauczy się w teorii i nie sprawdzi najlepiej nawet przygotowanym testem.
Dodaje ekspert
Reasumując, wiele zależy od szczegółów rozwiązań jakie zostaną wprowadzone. Jaki kształt będą miały nowe pytania? I jak faktycznie będzie wyglądał nowy egzamin praktyczny? Tego jeszcze nie wiemy i miejmy nadzieję, że nowe rozwiązania pozwolą faktycznie weryfikować umiejętności za kierownicą. Od tego zależy bezpieczeństwo nas wszystkich.
Podsumowuje dr Majewski


