„Zrób to sam” – to tytuł znanego starszym telewidzom programu nadawanego w Telewizji Polskiej, w którym prowadzący Adam Słodowy prezentował, jak samodzielnie można wykonać rzeczy codziennego użytku. Dla młodszych pewnie bardziej zrozumiałe będzie określenie efekt IKEA, które mówi o tym, że samodzielne wykonanie pewnych rzeczy zaspokaja naszą potrzebę sprawczości i buduje poczucie dumy. Jaki to ma związek z naszymi gminami?
Co wydarzyło się 36 lat temu i dlaczego to ma znaczenie do dziś?
27 maja obchodzimy Dzień Samorządu Terytorialnego, który został ustanowiony w związku z przeprowadzeniem tego dnia w 1990 roku pierwszych, demokratycznych wyborów, w których na terenie całego kraju Polki i Polacy wybrali swoich przedstawicieli do rad gmin. Nie były to jednak wyłącznie wybory, takie jak zawsze. Po ponad 50 latach przywrócono władzę, która samodzielnie mogła decydować o sprawach lokalnych w imieniu mieszkańców i na własną odpowiedzialność. System jednolitej władzy państwowej w tym momencie przestał obowiązywać. Była to zmiana rewolucyjna, choć wówczas nie w pełni zrozumiana. W tym czasie samorząd terytorialny najczęściej kojarzony był ze związkami zawodowymi, a nie z władzą lokalną. Stąd tak duże niezrozumienie, a może nawet oburzenie wywołał wywiad z ówczesnym twórcą samorządu terytorialnego śp. Michałem Kuleszą, w którym stwierdził, że wójt będzie miał większą władzę niż poseł na Sejm. O co zatem chodziło w tej reformie? Prof. Jerzy Regulski tłumaczył tę zmianę poprzez przełamanie 5 podstawowych monopoli państwa komunistycznego, tj.:
- monopolu politycznego poprzez zorganizowanie pierwszych, wolnych i demokratycznych wyborów samorządowych;
- wprowadzenie decentralizacji władzy publicznej poprzez przekazanie gminom prawa wykonywania zadań publicznych;
- demonopolizację własności publicznej rozumianej jako przekazanie lokalnej administracji mienia i majątku;
- ustanowienie samodzielności finansów samorządowych poprzez wyodrębnienie z budżetu państwa finansów gminnych oraz
- stworzenie korpusu pracowników samorządowych podległych władzy lokalnej.
Małe sprawy o wielkim znaczeniu
Co zatem wydarzyło się 27 maja 1990 roku? Polki i Polacy otrzymali ponownie szansę, aby w swoich miejscowościach, mniejszych i większych, zrobić rzeczy samodzielnie – parafrazując tytuł wspomnianego programu telewizyjnego. Przywrócenie samorządu terytorialnego uruchomiło niesamowitą energię lokalną. Tysiące kandydatów zostało radnymi, wójtami, burmistrzami i prezydentami miast. Była to szansa, aby wziąć sprawy w swoje ręce, ale także poznać trudy rządzenia. Rozpoczął się proces modernizacji, który dodatkowo wzmocniony został przez zbliżające się członkostwo w Unii Europejskiej. O efektach można byłoby mówić długo, ale najważniejszym z nich jest utrzymujące się od dekad wysokie zaufanie publiczne do władz samorządowych. Na podstawie danych opublikowanych przez CBOS w 2024 roku, aż 71% respondentów deklaruje zaufanie do władz samorządowych. To wynik godny pozazdroszczenia, ale także bezcenny kapitał społeczny w okresie współistniejących kryzysów.
Job done! Możemy odcinać kupony?
Każdy system wymaga autokorekty, w szczególności kiedy zmieniają się okoliczności jego funkcjonowania. Dlatego nie dziwią pojawiające się w debacie postulaty zmian, a czasami nawet bardziej radykalnych reform. Polska na poziomie lokalnym jest dzisiaj całkowicie innym krajem niż była na początku lat 90. Coraz bardziej dają się we znaki trudności wynikające ze spadku liczby ludności, co rodzi konieczność dostosowania skali działania do aktualnych uwarunkowań demograficznych. Samorządy muszą także zmierzyć się z wyzwaniami wynikającymi z konieczności budowania systemu ochrony ludności i obrony cywilnej na wypadek pojawienia się bezpośredniego ataku na terytorium Polski.
Doświadczenia funkcjonowania samorządu terytorialnego w ostatnich dekadach pozwalają nam jednak zachować optymizm. Zbudowany kapitał społeczny, bezpośredni i codzienny kontakt z mieszkańcami, a także korzystanie z energii i zaangażowania mieszkańców są sposobami na wypracowanie rozwiązań, które będą dostosowane do lokalnych potrzeb mieszkańców. Tak, jak dzieje się to od 27 maja 1990 roku, mieszkanki i mieszkańcy gmin samodzielnie znajdą rozwiązanie lokalnych problemów.
Robert Gawłowski - doktor habilitowany w dyscyplinie nauki o polityce i administracji, profesor Uniwersytetu WSB Merito w Toruniu. Politolog i administratywista. W pracy naukowej podejmuje problematykę administracji publicznej (rządowej i samorządowej), ustrojów metropolitalnych, relacji rządowo-samorządowych oraz brytyjskich procesów dewolucji. Działalność badawczą łączy ze współpracą z instytucjami administracji publicznej. Przewodniczący Rady Programowej Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego. Autor kilkudziesięciu publikacji naukowych, publicystycznych oraz opracowań eksperckich. - doktor habilitowany w dyscyplinie nauki o polityce i administracji, profesor Uniwersytetu WSB Merito w Toruniu. Politolog i administratywista. W pracy naukowej podejmuje problematykę administracji publicznej (rządowej i samorządowej), ustrojów metropolitalnych, relacji rządowo-samorządowych oraz brytyjskich procesów dewolucji. Działalność badawczą łączy ze współpracą z instytucjami administracji publicznej. Przewodniczący Rady Programowej Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego. Autor kilkudziesięciu publikacji naukowych, publicystycznych oraz opracowań eksperckich.


