Blue Monday od lat funkcjonuje jako symbol „najbardziej depresyjnego dnia w roku”. Choć brzmi jak marketingowy chwyt, dla wielu osób styczeń faktycznie jest momentem spadku energii, motywacji i nastroju. Krótkie dni, brak słońca, zmęczenie po intensywnym końcu roku oraz presja nowego początku sprawiają, że czujemy się przeciążeni, zamiast gotowi do działania. Sprawdź, dlaczego ten czas bywa tak trudny i co możemy zrobić, by przejść go łagodniej.
- Po pierwsze jesteśmy fizycznie i emocjonalnie zmęczeni.
- Po drugie mózg reaguje na brak światła obniżeniem nastroju.
- Po trzecie stawiamy sobie cele, które nie mają realnego zakorzenienia.
- A po czwarte wymagamy od siebie pełnej mocy w momencie, gdy funkcjonujemy na rezerwie.
Jeżeli cel nie jest dla nas ważny i realny, mózg po prostu go nie podejmie. Małe kroki odbudowujące sprawczość są skuteczniejsze niż wielkie rewolucje.
dr Anna Staszewska, ekspertka Uniwersytetu WSB Merito Łódź
Kiedy jesteśmy słabi, nie jesteśmy w stanie walczyć. Właśnie wtedy powinniśmy odpocząć, a nie dokładać sobie kolejnych zadań, tymczasem większość osób próbuje przyspieszać. A umysł mówi: doszedłeś, dalej nie pójdziesz, bo zrobisz sobie krzywdę.
dr Łukasz Prysiński, ekspert Uniwersytetu WSB Merito Łódź
- Skąd bierze się styczniowy spadek energii?
- Depresja sezonowa. Co to jest i jak ją rozpoznać?
- Dlaczego organizacje w styczniu przeciążają ludzi?
- Jak odzyskać sprawczość małymi krokami?


